13 lipca 2012

Lazy day

Jestem wyczerpana.Od robienia niczego...Dzisiejszy dzień zaczął się dość aktywnie.Wstałam z samiusieńkiego ranka tylko po to żeby pójść na trening kondycyjny.Mogę przysiąc,nie zmęczyłam się tak nigdy.Resztę dnia spędziłam na obijaniu się.Rozmawiałam na Skype przez bite 6 godzin.Głowa odpada.A tu miłe zakończenie dnia przy herbatce,moim ulubionym magazynie 'Marie Claire',muzyce i oczywiście blogu.Każdemu polecam tak miło spędzony wieczór.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz